Witam urodziłam się w 2004 roku, i odkąd pamiętam mam problemy z włosami. Jak byłam mała na podwórku dzieci myślały że jak nie mam włosów jestem chora na nowotwór, jednak mama zawsze mi tłumaczyła, że to ich niewiedza. Bardzo bałam się iść do szkoły do pierwszej klasy ale włosy trochę mi urosły z przodu natomiast z tyłu nie mam ich. Jeździłam z rodzicami po rożnych lekarzach w Polsce jednak diagnoza była zawsze ta sama podłoże genetyczne i nic się nie da z ty zrobić, Teraz bardzo wstydzę się moich włosów marzę o długich ładnych włosach. Zakompleksiona
Znasz kogoś, kto powinien przeczytać tą historię? Udostępni ją
<p>Kochana!!!! Ja mam wÅosy paciorkowate od urodzenia tj. od 1982 roku. Wiem jakie to straszne dla dziewczynki. ChodzÄ c do szkoÅy w tamtych latach nie miaÅam wcale wÅosów lub niewielkie odrobinki i nosiÅam chustkÄ na gÅowie. Nie byÅo wtedy internetu i takiego dostÄpu do wiedzy. Rodzice leczyli mnie wszystkim co siÄ daÅo ÅÄ cznie z lekami sprowadzanymi z zagranicy i uzdrowicielami. Niektóre metody "leczenia" byÅy wrÄcz bolesne i straszne. PocieszÄ CiÄ, że dużo zmieniÅo siÄ w okresie dojrzewania. WÅosy zrobiÅy siÄ gÄstsze i trochÄ mocniejsze. Aż do teraz noszÄ krótkie fryzurki jednak wÅosy wyglÄ dajÄ w miarÄ normalnie. Burza hormonalna w tamtym czasie zdziaÅaÅa cuda. Poza tym jako dorosÅÄ kobieta widzÄ, że "cuda" robiÄ na moje wÅosy wszelkie oleje: kokosowy, arganowy, lniany. Moja córka ma 9 lat i też ma moniletrix na szczÄÅcie w maÅym stopniu i też dziaÅamy olejami.
Wiem przez co przechodzisz i wiedz, że nie jesteÅ sama. W razie pytaÅ odezwij siÄ. Åciskam</p>